Gestapo czy patrole niewolnicze? ICE to zupełnie coś nowego
Funkcjonariusze federalni zastrzelili kolejnego niewinnego człowieka na ulicy. Alex Pretii był pielęgniarzem w szpitalu Veterans Affairs i próbował udzielić pomocy w miejscu publicznym kobiecie spryskanej środkiem chemicznym w twarz.
ICE stało się symbolem brutalnej, ostentacyjnej przemocy wymierzanej już praktycznie we wszystkich mieszkańców USA.
Amerykańska federalna agencja Immigration and Customs Enforcement (Służba Imigracyjna i Celna, lepiej znana pod akronimem ICE) ma już na swoim koncie śmiertelne postrzelenia, użycie gazu łzawiącego wobec dzieci, aresztowania w urzędach podczas legalnych procedur migracyjnych, zatrzymania przedszkolaków i używanie dzieci jako zakładników, próby deportacji rdzennych Amerykanów, łapanki i używanie broni na protestach, śmiertelne podduszenia, czy naloty na miejsca pracy, a nawet szkoły.
Administracja Trumpa odpiera zarzuty nie tylko co do zasadności istnienia ICE, ale nawet te o nadmierności i nadgorliwości ich konkretnych działań. Twierdzi, że aktywność służb federalnych ma na celu ochronę bezpieczeństwa narodowego.
W raportach organizacji takich jak Human Rights Watch czy ACLU opisywane są przypadki użycia siły podczas zatrzymań i ograniczonego dostępu do prawników. A także trudnych warunków w ośrodkach detencyjnych, które doprowadzają do potwierdzonych przypadków śmierci z powodu złego stanu organizmu ludzi, którzy przed zatrzymaniem byli całkowicie zdrowi. Ostatnio media opisywały przypadek deportacji i zgonu Randalla Gamboa, który przed zatrzymaniem przez ICE był całkowicie zdrowy, a warunki zapewnione mu przez służby doprowadziły jego organizm do stanu wymagającego pobytu w szpitalu – nie mówił, nie chodził, nie mógł sam jeść, reagował tylko mrugając oczami. Mężczyzna zmarł. (https://www.theguardian.com/us-news/ng-interactive/2025/aug/29/trump-immigration-ice-cbp-data , https://www.theguardian.com/us-news/2026/jan/11/ice-death-costa-rica-randall-gamboa-esquivel).
Oficjalne dane ICE podają, że w 2025 z ich rąk zginęły 32 osoby. Według komunikatów prasowych rządu podczas pierwszych 10 dni 2026 roku w areszcie imigracyjnym zginęły 4 osoby.
W tych liczbach nie są zawarte takie zgony jak np. śmiertelny postrzał Renee Nicole Good w Minneapolis. Śmierć 37-letniej poetki wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi.
Skala działań ICE jest ogromna. Według oficjalnych danych do marca 2025 roku na początek stycznia (dane od 28.02.2025 do 8.01.2026 zaokrąglone do 10) ICE aresztowało już 352 590 osób, deportowało 352 380. Aktualnie w areszcie przebywa ponad 73 000 zatrzymanych. Liczby te cały czas rosną. Przez pierwsze dwa tygodnie tego roku w obozach ICE zginęło sześć osób.
Działania ICE uderzają zarówno w migrantów, jak i rdzennych obywateli USA. Administracja Trumpa i sam prezydent w wystąpieniach medialnych nazywają ofiary ICE lewicowymi terrorystami. Konto Białego Domu chwali się deportacjami, udostępniając w mediach społecznościowych podniosłe, dynamiczne, efektowne materiały, tworzone według schematów trendów z TikToka.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego na zarzuty nadużyć odpowiada, że działania ICE są zgodne z prawem federalnym i mają na celu zwalczanie przestępczości transgranicznej oraz nadużyć w systemie imigracyjnym. Wprowadzone przez Trumpa rozporządzenie NSPM-7 poszerzyło definicję “terroryzmu wewnętrznego” o posiadanie poglądów antyamerykańskich, antychrześcijańskich oraz antykapitalistycznych, jak również o „ekstremistyczne” poglądy na temat rasy, płci oraz migracji.
Gdy dochodzi do zabójstw z rąk ICE, prawicowi politycy i media natychmiast określają ofiary jako prowokatorów i terrorystów.
Magazyn Intercept wielokrotnie wysyłał pytania o rozporządzenie NSPM-7 do administracji Trumpa. Na większość pytań dostawali odpowiedzi, jednak jedno pytanie było notorycznie pomijane. Było to pytanie o to, czy administracja wyklucza „summary killings”, czyli egzekucje uliczne – morderstwa z rąk państwa bez wyroku sądowego, dla ludzi uważanych za terrorystów wewnętrznych
W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się porównania działań ICE do nazistowskiego Gestapo. Ich autorzy wskazują na nocne naloty, przeszukania domów i miejsc pracy, czy rozdzielanie rodzin jako elementy, które budzą uzasadnione skojarzenia z represyjnymi aparatami państwowymi XX wieku.
To ważne, żeby pamiętać o tym, że Holokaust nie zaczął się z dnia na dzień.
Widzimy na nagraniach, jak ICE traktuje białych obywateli Ameryki w miejscach publicznych, możemy więc tylko domyślać się, jak wyglądają działania służb w stosunku do aresztowanych za zamkniętymi drzwiami i bez kamer.
ICE przypomina jednak bardziej amerykańskie patrole niewolnicze – slave patrols – które działały w USA głównie przed wojną secesyjną, służąc do kontroli i terroru niewolników. Historycy podkreślają, że kluczową cechą tych patroli była ich legalność, finansowanie przez państwo i społeczne przyzwolenie.
Patrole niewolnicze służyły jako usankcjonowany przez państwo system terroru, mający na celu utrzymanie białej supremacji i ekonomicznej instytucji niewolnictwa poprzez brutalność, zastraszanie i egzekwowanie Kodeksów Niewolniczych, które ograniczały ruch, zgromadzenia i prawa osób czarnoskórych. Miały uprawnienia do poszukiwania, karania i zatrzymywania ludzi. W ten sposób ustanowiono system rasowej kontroli społecznej, który stał się fundamentem roli amerykańskich organów ścigania w utrzymywaniu białej supremacji i hierarchii rasowej.
Tak jak ICE, członkowie slave patrols często chodzili zamaskowani. Funkcjonariusze ICE regularnie operują w maskach, bez wyraźnej identyfikacji, w cywilnych ubraniach, uzbrojeni jak oddziały specjalne. Taki model egzekwowania prawa utrudnia pociągnięcie ich do odpowiedzialności i sprzyja nadużyciom.
Porównanie ICE do slave patrols może nie spodobać się wielu osobom, bo jest to historia, o której biali ludzie mogą nie chcieć rozmawiać, bo nie jest abstrakcyjna, odległa i nie kończy się przegraną tych “złych”. Slave patrols pokazują do czego może prowadzić normalizacja takich działań i bezrefleksyjne traktowanie przepisów jako wyznacznika moralności. Pokazuje nam to, że ICE nie jest “atakiem złych” ani luką w idealnym systemie, lecz integralną częścią systemu, który opiera się na dyskryminacji, sile i pieniądzach, który jest układem idealnym dla republikanów, jak i dla całej prawicy. W USA również Demokraci zagłosowali za zwiększeniem budżetu ICE.
Porównanie sytuacji w USA do wydarzeń historycznych nie jest jednak do końca adekwatne. Jak napisał Adam Tooze: „Powstrzymuje to wielu ludzi, w tym decydentów, przed postrzeganiem świata takim, jaki jest naprawdę”. Takie porównywanie pomija bardzo ważne narzędzie, pomagające faszyzmowi rozwijać się w obecnym kształcie – technologię.
Współczesne służby federalne mają, dzięki nowoczesnym technologiom korzystającym z AI, dostęp do wielu informacji i baz danych, które służą do śledzenia wielu aspektów życia naraz.
Jak podaje American Immigration Council (AIC), ICE nawiązało współpracę z Palantir Technologies w celu wykorzystania sztucznej inteligencji i eksploracji danych do identyfikacji, śledzenia i deportacji osób podejrzanych o brak obywatelstwa amerykańskiego. Palantir to firma programistyczną, której współzałożycielem jest miliarder i przedsiębiorca Peter Thiel. ICE płaci Palantirowi 30 milionów dolarów za platformę ImmigrationOS. Podobnie jak inne systemy Palantira, ImmigrationOS gromadzi ogromne ilości danych, wykrywa wzorce i oznacza osoby spełniające określone kryteria. Platformy Palantir były na przykład wykorzystywane przez ICE do analizy skanów praw jazdy, wyodrębniania informacji z zajętych telefonów, przeszukiwania danych o lokalizacji oraz łączenia informacji z federalnych i komercyjnych baz danych. Wired donosi, że narzędzia te łączą posty w mediach społecznościowych, rejestry podróży, dane podatkowe i wyodrębnione dane z telefonów w ujednolicone pliki śledcze. NPR udokumentował również wykorzystanie mobilnych aplikacji do rozpoznawania twarzy i skanerów tęczówki oka w operacjach terenowych.
Według AIC , działania te budzą obawy o potencjalny wpływ na prawa obywatelskie w Ameryce. Obawy te są potęgowane przez ujawnienie, że Stephen Miller, główny architekt polityki imigracyjnej administracji Trumpa, posiada znaczne udziały finansowe w Palantirze, co uwypukla potencjalne konflikty interesów związane z wykorzystaniem technologii firmy przez rząd.
ICE w coraz większym stopniu opiera się na platformach tworzonych przez dużych dostawców, takich jak te kompleksowe systemy imigracyjne Palantir, narzędzia do rozpoznawania twarzy Clearview AI, urządzenia skanujące tęczówkę oka BI2 oraz oprogramowanie Paragon do hakowania telefonów, które gromadzą wiele różnych rodzajów danych i analiz w jednym miejscu.
Ostatecznie wyniki generowane przez sztuczną inteligencję zaczynają kształtować decyzje organów ścigania w sposób, który trudno podważyć. Doktor analizy danych Steven Hubbard napisał, że w miarę jak system staje się coraz bardziej nieprzejrzysty, decyzje organów ścigania są ostatecznie podejmowane na podstawie ostatecznych wyników, a nie jakiegokolwiek zrozumiałego procesu.
Dokumenty przetargowe ujawnione przez Wired w grudniu ujawniają, że ICE planuje zatrudnić prawie 30 podwykonawców do całodobowego monitorowania platform mediów społecznościowych. Analitycy będą przekształcać posty, i profile w „tropy”. To oznacza przejście od statycznych programów do rejestrowania danych na rzecz ciągłego, w czasie rzeczywistym, nadzoru nad codziennym życiem online. ICE coraz częściej korzysta z systemów tworzonych przez dostawców, które łączą w jednym środowisku zarządzanie sprawami, biometrię, analizę powiązań i narzędzia do nadzoru – podało AIC.
Współzałożycielem szeroko używanej przez ICE firmy Palantir jest miliarder Peter Thiel. Kontrowersje wokół Thiela wynikają z jego antydemokratycznych postaw, finansowania prawicowych polityków, oraz otwartej krytyki uznanych instytucji, często opakowanej w złożone aluzje filozoficzne lub religijne, co czyni go postacią polaryzującą w świecie technologii i polityki. Niedawno ujawnione rozmowy eksponują jego pogląd, że globalne zjednoczenie jest równoznaczne z jego teorią Antychrysta – jest to temat, który omawia z teologami. Wyrażał on poglądy, że rozszerzenie praw wyborczych na kobiety czyni z „demokracji kapitalistycznej” oksymoron. Thiel finansował również grupy, które zaprzeczają zmianom klimatu i ewolucji oraz rekomendował denialistów klimatycznych na stanowiska doradców naukowych.
Rozwój technologii używanej w celach politycznych to trend, na który warto zwrócić uwagę. Wiele narzędzi jest wykorzystywanych pierwszy raz w historii, nie da się nauczyć na „historycznych błędach” ani dokładnie przewidzieć do czego technologia może doprowadzić i czego możemy się spodziewać.

A really good blog and me back again.